Facebook  Twitter  Google+  YouTube  Photo  Kontakt

23-27/08 Nowa Sól

SPOTKANIE Z DAWIDEM OGRODNIKIEM

SPOTKANIE Z DAWIDEM OGRODNIKIEM

Za nami ostatnie, mocno dosolone spotkanie trzeciego dnia festiwalu! Dawid Ogrodnik, wielokrotnie nagradzany i lubiany przez publiczność aktor a także juror 9. Solanina pojawił się na scenie NDK tuż po projekcji filmu „Ostatnia Rodzina" w reżyserii Jana Matuszyńskiego.

Rozmowę poprowadził niezawodny Artur Zaborski. Pomimo późnej pory, licznie zgromadzona publiczność zasypała naszego gościa gradem pytań. Mieliśmy okazję podyskutować o stworzonych przez niego kreacjach, o jego inspiracjach, metodach pracy i przede wszystkim o istocie aktorstwa. Aktor okazał się bardzo otwarty i bezpośredni w relacjach z publicznością, odpowiadał szczerze i refleksyjnie, a często też z nutką humoru.

Naturalnie zgromadzeni byli najbardziej zaciekawieni tematem kreacji Tomka Beksińskiego, jaką Ogrodnik stworzył w obrazie „Ostatniej rodziny". Nasz gość uchylił rąbka tajemnicy na temat swoich przygotowań do tej wymagającej roli. Powiedział między innymi, że „Tomek mocno identyfikował się z muzyką, której słuchał, ale starałem się dotrzeć do niego różnymi drogami – znaleźć dla nich wspólny mianownik. Spotykałem się z jego znajomymi, przyjaciółmi, ale największe wrażenie wywarło na mnie spotkanie z psychiatrą, który znał lekarza prowadzącego Tomka. Oczywiście obowiązywała go tajemnica lekarska, ale konsultacje skupiały się głównie na możliwych zachowaniach, interpretowaniu sytuacji, wpływu leków. Odgrywałem przed nim [lekarzem] sceny i analizowaliśmy ich autentyczność".

„Jak wyglądają poszukiwania by odnaleźć budulec dla kreowanych postaci? Jaką metodę stosujesz?" - dopytywała publiczność. „Staram się poznawać postać zbierając wszystkie możliwe fakty. Mam ścianę, na której wieszam dziesiątki pustych kartek i z biegiem czasu uzupełniam je, budując spójną konstrukcję." - odpowiedział nasz juror.

Widzowie dociekali także jak wyglądała praca nad imitacją specyficznego głosu Tomasza Beksińskiego, który Dawid Ogrodnik odwzorował wręcz perfekcyjnie. „Praca nad głosem była bardzo ciężka. To godziny pracy spędzone przed mikrofonem, analizy próbek, często nocne, telefonicznie konsultacje. Oczywiście były momenty załamania, kryzysu, gdy myślałem, że nie dam rady, że cały proces trafia szlag. Ale będąc pod presją czuję się bardziej zdeterminowany i idę dalej. Osobą, która w jakiś sposób pomogła mi się motywować, był Marek Niedźwiecki, który stwierdził, że jest nieźle, ale nigdy nie uda mi się osiągnąć tego do czego dążę. To mnie bardzo zdeterminowało, żeby mu pokazać. Cały proces dochodzenia do ostatecznego głosu trwał około czterech miesięcy."

„Czy był jakiś leitmotiv, który wpłynął na Ciebie tak mocno, że udało ci się rozgryźć Tomka?" - drążył temat zaintrygowany widz. „Takim leitmotivem był fakt, świadomość, że Tomek chciał umrzeć. Próbowałem żyć z tą myślą, stawiając siebie w sytuacji, że to ja sam decyduję o odebraniu sobie życia. Gdy w końcu to się udało, otworzyły się kolejne furtki, ale przez kilka tygodni byłem przygnębiony żyjąc z tą świadomością. Zrozumiałem, że Tomkowi udało się przedefiniować wiele elementarnych pojęć, na przykład pojęcie wiary."

Ciekawostką jest sposób, w jaki Dawid Ogrodnik nauczył się charakterystycznej dla Beksińskiego gestykulacji - „Poprosiłem o maszynę do pisania, taką samą jaką miał Tomek. Każdego dnia starałem się – wzorem Tomka – robić na niej notatki. Po trzech miesiącach doznałem olśnienia. Odkryłem, że to przez pisanie na maszynie fizjonomia jego rąk była taka, a nie inna."

„Jakim kluczem wybierasz role, bohaterów, w których się wcielasz?" - dociekał ktoś z sali. „Przede wszystkim mam świetną agentkę, z którą bardzo dobrze się rozumiemy i ona mi pomaga. Przy wyborze ról, przede wszystkim patrzę na świat przedstawiony przez scenarzystę, badam czy zawiera jakąś tajemnicę. Staram się czytać wszystkie scenariusze."

Podczas rozmowy Dawid podzielił się refleksją, że: „Boli mnie konsumpcyjna rzeczywistość, która nas otacza, rozwija się w każdej dziedzinie. Powoduje, że wszystko co nas otacza staje się zero-jedynkowe, a przecież w życiu mamy wiele barwnych sytuacji, rozwiązań, wyzwań. W tym wszystkim ostatecznie najważniejszy jest człowiek." Ujął nas także swoją skromnością gdy powiedział, że „Wszystkie statuetki i wyróżnienia trzymam w piwnicy, bo budowały wobec mnie jakiś sprzeczny kontekst, czułem jakbym mógł sobie odpuścić, a to mnie w ogóle nie interesowało".

Dawidzie, życzymy ci jak najwięcej rock'n'rolla na planach filmowych, telewizyjnych i scenicznych. Dzięki za wizytę na 9. Solanin Film Festiwal!

Fot. Karol Kolba, Katarzyna Klimkowska

Podziel się tym:


facebook ݬedzik wykop.pl twitter blip digg google buzz del.icio.us pinger flaker

« powrót